Ech, to już trzeci post dzisiaj. Ten zacznę od kremu, którego, na szczęście, nie musiałam kupować, bo próbkę dostałam z gazetą "Skarb" w Rossmann'ie.
Zacznijmy jednak od początku, czyli od opisu produktu.
"Zapewnia wszystkim typom skóry nawilżenie, a ponadto chroni i wygładza
cerę. Równomiernie pokrywa wszelkie niedoskonałości. Łączy w sobie
zalety kilku produktów. Unikalna formuła zapewnia pięć ważnych
właściwości, aby natychmiast nadać Twojej skórze idealny wygląd oraz
efektywne, głębokie nawilżenie:
- wyrównuje koloryt skóry i zmniejsza widoczność porów,
- pokrywa niedoskonałości takie jak oznaki zmęczenia, cienie pod oczami, przebarwienia, zaczerwienienia i drobne zmarszczki,
- rozjaśnia skórę, poprawiając naturalny koloryt skóry,
- dzięki innowacyjnej formule Hydra IQ zapewnia idealne nawilżenie,
- dzięki filtrowi przeciwsłonecznemu SPF 10 pomaga chronić skórę przed
wpływem środowiska związanym z działaniem promieni słonecznych i
przedwczesnym starzeniem.
Skład: Aqua, Glycerin, Triisostearin, Octocrylene, Isopropyl
Stearate, Talc, Cetearyl Alcohol, Methylpropanediol, Hydrogenated
Coco-Glycerides, Butyrospermum Parkii Butter, Glyceryl Stearate,
Palmitic Acid, Stearic Acid, Panthenol, Butyl Methoxydibenzoylmethane,
Dimethicone, Tocopheryl Acetate, Oleic Acid, Myristic Acid, Arachidic
Acid, Sodium Carbomer, Xanthan Gum, Glyceryl Glucoside, Trisodium EDTA,
Methylparaben, Phenoxyethanol, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal,
Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Benzyl Alcohol, Hydroxyisohexyl
3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Citronellol, Geraniol, Alpha-Isomethyl
Ionone, Limonene, Parfum, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499
(18.10.2012.)
Cena: 24zł / 50ml"
To opis z Wizaż.pl
Zacznijmy od tego, że kolor jasny jest tak ciemny, że nie pasował ani do mojej skóry, ani do skór moich dwóch sióstr, a one mają ciemniejszą cerę. Krem jest tłusty, a nie nawilżający!! Gęsty, dobrze napigmentowany, ale to wcale nie dobrze, bo widać wszystkie smugi i niedoskonałości. Źle się rozsmarowuje, zbiera się w zgięciach, rowkach i zmarszczkach, np. przy oku. Jest "ciężki", a tego nie lubię w kremach.Nie rozjaśnia, bo jest ciemny!!! Nie ukrywa rozszerzonych porów, a nawet je uwidacznia, i tak jak mówiłam jest tłusty i lepki, nawet na matującym kremie położonym pod spód.
Według mnie 25 zł za to "cudo" to stanowczo zbyt wiele.
Jednym słowem jestem na NIE, jeśli chodzi o krem BB z firmy Nivea.
W skali od 1 do 5 daję mu 1.
środa, 13 marca 2013
Palette Miodowy Blond H8
Lubię farby Palette, bo zawsze uzyskuję dzięki nim kolor jaki mi się marzy. Tak było do poniedziałku, kiedy to zakupiłam farbę o nazwie Miodowy Blond w drogerii. Kobieta na opakowaniu miała taki ładny kolorek, że stwierdziłam: "czemu nie?".
Jak powinien wyglądać kolor:
Jak w rzeczywistości wygląda na mojej głowie:
Na zdjęciu jest nawet jaśniejszy... Włosy są matowe, bez żadnego, nawet najlżejszego połysku!!!
Co więcej, zwykle po farbach Palette nie miała większych problemów z doprowadzeniem włosów do ładu, ot wystarczyła dobra odżywka i po kilku dniach miałam włosy jak złoto. Zobaczymy jak będzie po tym malowaniu, bo jak na razie czuję że mam na głowie siano a nie włosy :(. Mam nadzieję, że moja niezawodna jak dotąd odżywka poradzi sobie z tym.
Zawiodłam się, oj zawiodłam na moim faworycie wśród farb do włosów :(.
W skali od 1 do 5 daję mu 0,5 i to tylko za całkiem fajny kolor.
Jak powinien wyglądać kolor:
Jak w rzeczywistości wygląda na mojej głowie:
Na zdjęciu jest nawet jaśniejszy... Włosy są matowe, bez żadnego, nawet najlżejszego połysku!!!
Co więcej, zwykle po farbach Palette nie miała większych problemów z doprowadzeniem włosów do ładu, ot wystarczyła dobra odżywka i po kilku dniach miałam włosy jak złoto. Zobaczymy jak będzie po tym malowaniu, bo jak na razie czuję że mam na głowie siano a nie włosy :(. Mam nadzieję, że moja niezawodna jak dotąd odżywka poradzi sobie z tym.
Zawiodłam się, oj zawiodłam na moim faworycie wśród farb do włosów :(.
W skali od 1 do 5 daję mu 0,5 i to tylko za całkiem fajny kolor.
Pin up girl
Zacznijmy od tego, że moja prostownica ogłosiła dzisiaj strajk, więc kiedy ją podłączyłam do prądu coś w niej strzeliło, zabuczało... i w końcu się wyłączyła. Loczków więc nie będzie :(.
Za to jest reszta i choć nie wyszło mi tak, jak chciałam, to jednak chyba mogę być zadowolona z efektu. Na początek kilka zdjęć. Wybaczcie jakość :/
A tak to wygląda w świetle dziennym.
Teraz tak sobie myślę, że krechę mogłam jednak zrobić grubszą.
Czego użyłam:
*krem BB Nivea - o którym mam wiele złego do powiedzenia, ale to innym razem
*eyeliner Bell Glam Night+ kredna Essence Long Lasting Black fever
*cień Inglot Soft Matte (jest to cień potrójny - jasny beż, cielisty oraz ciemny brąz - beż poszedł na powieki, brąz na brwi)
*róż, którego za bardzo nie widać, Paese
*puder prasowany Synergen+Bell Satin Mat Powder (w połączeniu są niezawodne)
* tusz do rzęs Bell Push Up Mascara Mega Volume Lashes - i tu muszę zaznaczyć, że nie użyłam sztucznych rzęs, te na zdjęciu są moje, dobrze wytuszowane :D
*usta pomadka Manhattan Soft Mat Lipcream 54L
*Włosy - Miodowy blond Palette - o którym też mam sporo do powiedzenia...
To by było na tyle, przynajmniej na razie, choć nie mówię, ze to koniec moich eksperymentów :D.
Jak sądzicie: dobrze czy źle jak na pierwszy raz?
Za to jest reszta i choć nie wyszło mi tak, jak chciałam, to jednak chyba mogę być zadowolona z efektu. Na początek kilka zdjęć. Wybaczcie jakość :/
A tak to wygląda w świetle dziennym.
Teraz tak sobie myślę, że krechę mogłam jednak zrobić grubszą.
Czego użyłam:
*krem BB Nivea - o którym mam wiele złego do powiedzenia, ale to innym razem
*eyeliner Bell Glam Night+ kredna Essence Long Lasting Black fever
*cień Inglot Soft Matte (jest to cień potrójny - jasny beż, cielisty oraz ciemny brąz - beż poszedł na powieki, brąz na brwi)
*róż, którego za bardzo nie widać, Paese
*puder prasowany Synergen+Bell Satin Mat Powder (w połączeniu są niezawodne)
* tusz do rzęs Bell Push Up Mascara Mega Volume Lashes - i tu muszę zaznaczyć, że nie użyłam sztucznych rzęs, te na zdjęciu są moje, dobrze wytuszowane :D
*usta pomadka Manhattan Soft Mat Lipcream 54L
*Włosy - Miodowy blond Palette - o którym też mam sporo do powiedzenia...
To by było na tyle, przynajmniej na razie, choć nie mówię, ze to koniec moich eksperymentów :D.
Jak sądzicie: dobrze czy źle jak na pierwszy raz?
wtorek, 12 marca 2013
Plan na jutro...
... to pin-up!
Co mówi o tym Wikipedia?
"Pin-up (z ang. pin-up - przypiąć, powiesić) - określenie używane wobec trendu wywodzącego się z głównie z lat 40. i 50. XX wieku. Pin-up girls (dziewczyny pin-up) były piękne i uśmiechnięte, ubrane w rozkloszowane sukienki lub skąpe stroje/bieliznę. Pojawiały się głównie na plakatach, które mężczyźni przypinali na ścianach (stąd ich nazwa).
Współczesne pin-up girls wzorują się przede wszystkim na modzie tamtych lat, ich charakterystyczną cechą są mocne czarne kreski nad górnymi powiekami, długie rzęsy (często sztuczne), mocno pomalowane na czerwono usta oraz "zarumienione" policzki. Charakterystyczne fryzury to głównie loki podpięte po bokach, grzywki - koniecznie podwinięte lub w formie dużych loków. Najbardziej znaną przedstawicielka nurtu pin-up była Marilyn Monroe.
Jedną ze stylizacji pin-up girl jest stylizacja "marynarska", dla której charakterystyczne są granaty z bielą lub czerwienie z bielą (najczęściej paski) lub "cukierkowa", w której dominują kwieciste sukienki - koniecznie rozkloszowane na dole, jak również sukienki w groszki lub paski/prążki. Często pojawiającym się motywem są kokardy i wisienki".
Chyba większość, jeśli nie każda, dziewczyna wie co to takiego i z czym to się je. Ja, za namową dwóch dżentelmenów, również tego spróbuję... ale to dopiero jutro!
Długo myślałam nad tym czego użyć do mojego małego eksperymentu. Wczoraj wraz z Rossmann'ową gazetką "Skarb" dostałam próbkę kremu BB firmy Nivea, który na pewno wypróbuję :). Poza tym, mój ulubiony róż firmy Paese:
oraz tusz do rzęs Bell Push Up Mascara:
Myślę jeszcze o pudrze Synergen również moim antybakteryjnym faworycie:
czarnej kredce Essence Long Lasting, i oczywiście najnowszej w moim koszyczku pomadce w kremie Manhattan Soft Mat Lipcream 54L.
Ale czego użyję wyjdzie dopiero "w praniu" :).
Aha, no i koniecznie - loczki :D. Nie wiem, czy dziewczęta w latach 50-tych nosiły loczki, ale ja mam na nie ochotę, więc spróbuję je zrobić... prostownicą.
Już się nie mogę doczekać jutra XD.
Co mówi o tym Wikipedia?
"Pin-up (z ang. pin-up - przypiąć, powiesić) - określenie używane wobec trendu wywodzącego się z głównie z lat 40. i 50. XX wieku. Pin-up girls (dziewczyny pin-up) były piękne i uśmiechnięte, ubrane w rozkloszowane sukienki lub skąpe stroje/bieliznę. Pojawiały się głównie na plakatach, które mężczyźni przypinali na ścianach (stąd ich nazwa).
Współczesne pin-up girls wzorują się przede wszystkim na modzie tamtych lat, ich charakterystyczną cechą są mocne czarne kreski nad górnymi powiekami, długie rzęsy (często sztuczne), mocno pomalowane na czerwono usta oraz "zarumienione" policzki. Charakterystyczne fryzury to głównie loki podpięte po bokach, grzywki - koniecznie podwinięte lub w formie dużych loków. Najbardziej znaną przedstawicielka nurtu pin-up była Marilyn Monroe.
Jedną ze stylizacji pin-up girl jest stylizacja "marynarska", dla której charakterystyczne są granaty z bielą lub czerwienie z bielą (najczęściej paski) lub "cukierkowa", w której dominują kwieciste sukienki - koniecznie rozkloszowane na dole, jak również sukienki w groszki lub paski/prążki. Często pojawiającym się motywem są kokardy i wisienki".
Chyba większość, jeśli nie każda, dziewczyna wie co to takiego i z czym to się je. Ja, za namową dwóch dżentelmenów, również tego spróbuję... ale to dopiero jutro!
Długo myślałam nad tym czego użyć do mojego małego eksperymentu. Wczoraj wraz z Rossmann'ową gazetką "Skarb" dostałam próbkę kremu BB firmy Nivea, który na pewno wypróbuję :). Poza tym, mój ulubiony róż firmy Paese:
oraz tusz do rzęs Bell Push Up Mascara:
Myślę jeszcze o pudrze Synergen również moim antybakteryjnym faworycie:
czarnej kredce Essence Long Lasting, i oczywiście najnowszej w moim koszyczku pomadce w kremie Manhattan Soft Mat Lipcream 54L.
Ale czego użyję wyjdzie dopiero "w praniu" :).
Aha, no i koniecznie - loczki :D. Nie wiem, czy dziewczęta w latach 50-tych nosiły loczki, ale ja mam na nie ochotę, więc spróbuję je zrobić... prostownicą.
Już się nie mogę doczekać jutra XD.
poniedziałek, 11 marca 2013
Wycieczka po drogeriach
A właściwie po jednej drogerii i jednym sklepiku z kosmetykami :). Nudzę się w domu, a kiedy zbyt długo siedzę i nic nie robię do głowy wpadają mi różne pomysły i wymysły. Wędrując po sieci znalazłam pomadkę ideał, o której marzyłam od dłuższego czasu, a którą dziś zakupiłam za zawrotną cenę 16,99... OBŁĘD! Ta pomadka to: Manhattan Soft Mat Lipcream nr 54L - czyli po prostu pomadka w kremie.
Tak, wiem, że zdjęcia są kiepskiej jakości, ale posiadam tylko aparat w komórce, bo wciąż waham się czy kupić zwykłą prostą cyfrówkę, czy od razu coś profesjonalnego...
A wracając do pomadki... Jeszcze nigdy nie miałam szminki, która trzymałaby się na ustach dłużej niż przeciętny błyszczyk, czyli do "zjedzenia". A tu proszę, pomadkę mam na ustach od kilku godzin, w tym czasie, jedząc i pijąc, ani razu nie musiałam jej poprawić!! OBŁĘD numer 2!! Kolorek bardzo mi się spodobał już kiedy oglądałam ją w sieci, ale w rzeczywistości jest po prostu fantastyczny!! Intensywny, matowy, dla mnie bomba. Fakt, muszę się zgodzić z wieloma blogerkami, że wysusza usta, bo moje już po tych kilku godzinkach krzyczą do mnie, że im sucho ;) ale ten problem załatwi pomadka ochronna.
Co prawda cena m nie przeraziła, ale warto było wydać tyle na dobry produkt. Jak się będzie spisywać dalej, z pewnością jeszcze napiszę, a teraz przejdźmy do kolejnej zabawki, którą dzisiaj nabyłam.
Wibo, Gel Like nail lacquer
kolor zaproponowany przez Theoleskaaa
http://www.theoleskaaa.pl/
Kolorek nazywa się "Peach and cream" i jest to: "lakier z formułą imitującą lakier żelowy". Kolor nienachalny, choć różowy, z lekka cukierkowy. Zwykle nie lubię takich, ale mój koszyczek z lakierami ostatnio się przerzedził, zwłaszcza kilka jasnych kolorków poleciało, a raczej resztek. W ogóle to uważam, że pastele mi nie pasują, ale akurat ten wyglądał tak ładnie na półeczce w Rossmanie, że nie mogłam mu się oprzeć. Jak się spisze, napiszę później, po sprawdzeniu jego wytrzymałości.
Następny na liście zakupionych towarów jest:
Joko, Diamentowy pył
zakupiony za cenę ośmiu złociszy w małym sklepiku na rogu, gdzie lubię zaglądać, bo mają fajne lakiery po 3zł :). Teoretycznie ma mi pomóc wzmocnić paznokcie po tym, jak trochę mi je zniszczył Eveline 8w1, praktycznie - będzie spełniał rolę lakiery podkładowego :).
Zdjęcia nie zrobiłam, bo mój telefon ogłosił strajk i się wyłączył... Bateria...
Na liście są również: zmywacz do paznokci Isana oraz farba do włosów Palette, Miodowy Blond, H8 - o którym napiszę osobną recenzję, kiedy tylko zrobię sobie ładną fotkę :P.
A dziś dziękuję za uwagę :D. Idę zjeść coś słodkiego.
A wracając do pomadki... Jeszcze nigdy nie miałam szminki, która trzymałaby się na ustach dłużej niż przeciętny błyszczyk, czyli do "zjedzenia". A tu proszę, pomadkę mam na ustach od kilku godzin, w tym czasie, jedząc i pijąc, ani razu nie musiałam jej poprawić!! OBŁĘD numer 2!! Kolorek bardzo mi się spodobał już kiedy oglądałam ją w sieci, ale w rzeczywistości jest po prostu fantastyczny!! Intensywny, matowy, dla mnie bomba. Fakt, muszę się zgodzić z wieloma blogerkami, że wysusza usta, bo moje już po tych kilku godzinkach krzyczą do mnie, że im sucho ;) ale ten problem załatwi pomadka ochronna.
Co prawda cena m nie przeraziła, ale warto było wydać tyle na dobry produkt. Jak się będzie spisywać dalej, z pewnością jeszcze napiszę, a teraz przejdźmy do kolejnej zabawki, którą dzisiaj nabyłam.
Wibo, Gel Like nail lacquer
kolor zaproponowany przez Theoleskaaa
http://www.theoleskaaa.pl/
Następny na liście zakupionych towarów jest:
Joko, Diamentowy pył
zakupiony za cenę ośmiu złociszy w małym sklepiku na rogu, gdzie lubię zaglądać, bo mają fajne lakiery po 3zł :). Teoretycznie ma mi pomóc wzmocnić paznokcie po tym, jak trochę mi je zniszczył Eveline 8w1, praktycznie - będzie spełniał rolę lakiery podkładowego :).
Zdjęcia nie zrobiłam, bo mój telefon ogłosił strajk i się wyłączył... Bateria...
Na liście są również: zmywacz do paznokci Isana oraz farba do włosów Palette, Miodowy Blond, H8 - o którym napiszę osobną recenzję, kiedy tylko zrobię sobie ładną fotkę :P.
A dziś dziękuję za uwagę :D. Idę zjeść coś słodkiego.
środa, 6 marca 2013
Eveline 8w1 skoncentrowana odżywka do paznokci
"Rewolucyjna i unikalna formuła z aktywnym kompleksem Strong Nail (tytan i diament) wnika w strukturę płytki, dzięki czemu skutecznie ją regeneruje i odbudowuje. Uszczelnia, maksymalnie utwardza oraz pobudza wzrost płytki paznokciowej. Uelastycznia ją, zwiększając odporność na uszkodzenia mechaniczne. Zabezpiecza przed pękaniem, łamaniem i rozdwajaniem. Sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk. Już po 10 dniach kuracji znikną wszelkie problemy, a Ty będziesz się cieszyć pięknymi i zadbanymi paznokciami.
Uwaga: Zawiera 2% formaldehydu. Przed użyciem należy zabezpieczyć skórki oliwką lub kremem, a przed rozpoczęciem kuracji wykonać próbę uczuleniową.
Skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nirtocellulose, Phthalic Anhydride / Trimellitic Anhydride / Glycols Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Aqua, Fomaldehyde (2%), Acetyl Triethyl Citrate, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid / Fumaric Acid / Phthalic Acid/ Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, CI77891, N-Butyl Alcohol, Citric Acid, Diamond Powder".
Tyle znalazłam o tym "cudzie" na Wizaż.pl.
Używam od czterech miesięcy, ale tylko przez dwa pierwsze robiłam to zgodnie z ulotką, kiedy jednak stan moich pazurków - wiecznie rozdwajających się, łamliwych, przyciętych przy samej macierzy - widocznie się poprawił z obawy przed szkodliwym działaniem zawartego w specyfiku formaldehydu, zaczęłam stosować go jako bazę pod lakiery kolorowe.
Nie mogę powiedzieć, że zrobiła mi jakąś straszną szkodę - jeszcze nie! Pazurki po tych czterech miesiącach są super mocne, nie rozdwajają się, są długie, aż muszę je przycinać, bo sama się nimi drapię :D. Po zmyciu lakieru są ładne, wyglądają na naprawdę zadbane, a prócz odżywki nie stosuję innych trików, jak moczenie w oliwie, wcieranie olejków, tylko od czasu do czasu krem, ale nie jakiś specjalny tylko zwykły krem do rąk. Zostawiam go na dłużej na dłoniach, by się trochę wchłonął i tyle! Prócz tego biorę suplementy, które (przynajmniej teoretycznie) mają sprawić, że będę piękna itd. Po zaglądnięciu w lustro zastanawiam się, czy ich nie wyrzucić, haha XD.
Słyszałam wiele złego o tej odżywce i wcale się nie dziwię. O formaldehydzie i ja się naczytałam, i miałam spore opory przed zakupieniem odżywki, a teraz mam obawy przed przerwaniem jej stosowania. Kupiłam ją w akcie desperacji, kiedy z dwóch moich felernych, kruchych pazurków odeszła wierzchnia część płytki tworząc nieestetycznie wyglądające place. Poza tym po raz kolejny musiałam ściąć pazury praktycznie do zera, bo się połamały. Kupiłam, zastosowała, i przez długi czas byłam zadowolona.
Ale dziś postanowiłam się rozstać z Eveline 8w1 na dobre. Dlaczego? Coś wreszcie zaczęło się dziać z moimi pazurkami: na jednym mam białawe podłużne paski, inne się rozdwajają, kciuki na brzegach się łamią jak szalone. Co się mogło stać? Czy to wina tego, straszącego wszystkich formaldehydu? Czy już się uodporniłam na inne składniki? Coś mi zaszkodziło? Nie wiem, ale zanim stanie się coś gorszego mówię temu produktowi pa pa.
Czy poleciłabym odżywkę Eveline 8w1 koleżance? NIE!
Czy kupiłabym ją ponownie? NIE! Nawet jeśli początkowe efekty były zadowalające. Nie warto niszczyć sobie i tak już cierpiących paznokci.
niedziela, 3 marca 2013
Essence Colour & Go lakier do paznokci
W poszukiwaniu czegoś, co poprawi mi humor trafiłam na lakiery Essence w pięknych kolorkach, ustawione w równiutkim rządku na półce w drogerii. Niemal od razu wpadł mi w oko jeden z nich o numerku 116 Gorgeos bling bling. Śliczny ceglasty kolor wpadający w czerwień - jeden z moich ulubionych.
Drugi wybrałam, bo miałam ochotę na coś złotego, jak się później okazało lakier jest złoty., owszem, ale nie nachalny, więc od razu podbił moje serce. Jego numer to 120 Cookie Love.
Na Wizażu piszą o nim tak:
"Nowa generacja:
- 44 nowe trendy kolory,
- żelowy efekt,
- ultra szybkoschnąca formuła,
- wyjątkowo trwałe,
- perfekcyjne krycie".
Na innej stronie znalazłam taki opis:
" Colour & go marki Essence. Lakier do paznokci szybkoschnący. Występuje w ciepłych oraz zimnych tonach kolorystycznych. Dzięki ulepszonej formule lakier idealnie kryje, utrzymuje się przez długi czas i tworzy żelowy efekt. Paznokcie pomalowane lakierem wyglądają elegancko i ładnie połyskują. Przed przystąpieniem do malowania zaleca się odtłuścić płytkę paznokcia zmywaczem. Produkt dostępny w wielu kolorach".
Cóż mogę o nich powiedzieć?
Plusy:
*cena (ok 7 zł)
*dostępność (w każdej Naturze)
*paleta kolorów
*schną dość szybko
Co do reszty bzdurek, które producent wypisuje na temat lakierów:
*nie są trwałe, po kilku godzinach ścierają się na brzegach, odpryskują bardzo szybko
*żelowy efekt?? Gdzie?! na pewno nie u mnie
*perfekcyjne krycie? dopiero po dwóch warstwach, dodam jeszcze, że lakier jest lejący i nie da się nałożyć jednej grubszej warstwy, bo może spłynąć z paznokcia!!!
*ultra szybkoschnąca formuła - nie zauważyłam, żeby schły jakoś wyjątkowo szybko, a mam lakiery zakupione za trzy złocisze, które szybciej schną...
Co jeszcze? Pędzelek - czyli to, czego tygryski mojego pokroju nie lubią najbardziej! Jak dla mnie jest zbyt gruby, taki... hmm... mięsisty! Fakt, ładnie wykrojony, półkolisty, dzięki czemu dokładnie maluje pazurki przy skórkach, ale przy tej ilości brokatu i to grubego - nie zdaje egzaminu. A same drobinki, które wcale takie drobne nie są, miejscami tworzą na pazurku chropowate place, co wygląda paskudnie i zaczepia o ubrania :(. A zmywanie obu lakierków z paznokci to masakra! Trzeba dużo zmywacza, by się ich pozbyć!
Mogę mu jednak wiele wybaczyć, bo kolorki naprawdę mają świetne! I myślę, że gdyby jeszcze jakiś wpadł mi w oko, to kupiłabym bez marudzenia, tylko tym razem bez brokatu...
Drugi wybrałam, bo miałam ochotę na coś złotego, jak się później okazało lakier jest złoty., owszem, ale nie nachalny, więc od razu podbił moje serce. Jego numer to 120 Cookie Love.
"Nowa generacja:
- 44 nowe trendy kolory,
- żelowy efekt,
- ultra szybkoschnąca formuła,
- wyjątkowo trwałe,
- perfekcyjne krycie".
Na innej stronie znalazłam taki opis:
" Colour & go marki Essence. Lakier do paznokci szybkoschnący. Występuje w ciepłych oraz zimnych tonach kolorystycznych. Dzięki ulepszonej formule lakier idealnie kryje, utrzymuje się przez długi czas i tworzy żelowy efekt. Paznokcie pomalowane lakierem wyglądają elegancko i ładnie połyskują. Przed przystąpieniem do malowania zaleca się odtłuścić płytkę paznokcia zmywaczem. Produkt dostępny w wielu kolorach".
Cóż mogę o nich powiedzieć?
Plusy:
*cena (ok 7 zł)
*dostępność (w każdej Naturze)
*paleta kolorów
*schną dość szybko
Co do reszty bzdurek, które producent wypisuje na temat lakierów:
*nie są trwałe, po kilku godzinach ścierają się na brzegach, odpryskują bardzo szybko
*żelowy efekt?? Gdzie?! na pewno nie u mnie
*perfekcyjne krycie? dopiero po dwóch warstwach, dodam jeszcze, że lakier jest lejący i nie da się nałożyć jednej grubszej warstwy, bo może spłynąć z paznokcia!!!
*ultra szybkoschnąca formuła - nie zauważyłam, żeby schły jakoś wyjątkowo szybko, a mam lakiery zakupione za trzy złocisze, które szybciej schną...
Co jeszcze? Pędzelek - czyli to, czego tygryski mojego pokroju nie lubią najbardziej! Jak dla mnie jest zbyt gruby, taki... hmm... mięsisty! Fakt, ładnie wykrojony, półkolisty, dzięki czemu dokładnie maluje pazurki przy skórkach, ale przy tej ilości brokatu i to grubego - nie zdaje egzaminu. A same drobinki, które wcale takie drobne nie są, miejscami tworzą na pazurku chropowate place, co wygląda paskudnie i zaczepia o ubrania :(. A zmywanie obu lakierków z paznokci to masakra! Trzeba dużo zmywacza, by się ich pozbyć!
Mogę mu jednak wiele wybaczyć, bo kolorki naprawdę mają świetne! I myślę, że gdyby jeszcze jakiś wpadł mi w oko, to kupiłabym bez marudzenia, tylko tym razem bez brokatu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)














